Ogród ozdobny: kwiatowa łąka zamiast trawnika

Na stanowiskach, gdzie ziemia jest permanentnie sucha, warto założyć kwiatową łąkę, a nie np. trawnik, który wymaga sporych ilości wilgoci. Kwiatowa łąka utrzymuje się na glebach suchych i jałowych i jakby na przekór wszystkiemu właśnie w okresie bezdeszczowym kwitnie najokazalej. Trzeba spełnić tylko jeden warunek: łąki nie można deptać. Materiał siewny jest bardzo zróżnicowany. Często spotyka się uniwersalne mieszanki z przewagą gatunków jednorocznych, dzięki czemu na efekt ozdobny nie trzeba długo czekać. O jednej rzeczy nie wolno zapominać: jeśli warunki glebowe nie będą wystarczająco dobre, rośliny mogą się nie rozmnożyć (z nasion) i w efekcie zostaną przerośnięte przez chwasty i trawy.

Dlatego mieszanki zawsze warto dobierać pod kątem warunków rozwojowych, jakie możemy zapewnić roślinom. W handlu bez problemu można znaleźć mieszanki na łąki o wilgotnym podłożu, do ogrodów wiejskich i na grunty jałowe. To właśnie te ostatnie najlepiej znoszą długotrwałą suszę, a pielęgnacja tego rodzaju łąki sprowadza się do jednorazowego koszenia jesienią. Łąki na podłożu wilgotnym kosi się z reguły dwa razy w roku: pierwszy raz pod koniec czerwca i kolejny – późnym latem.


Kwiecień a balkony i tarasy

Uwaga na późne mrozy

Aura wciąż płata figle, dlatego jeśli już wystawiliśmy rośliny doniczkowe na wolne powietrze, musimy uważnie śledzić prognozy pogody. W razie nawrotu mrozów skrzynki i doniczki przestawiamy pod ścianę budynku i okrywamy. Przy silnych mrozach wstawiamy na pewien czas do mieszkania.  

Wysiewamy pnącza

Jednoroczne rośliny pnące, takie jak kobea, chmiel, fasola wielokwiatowa, przeznaczone na nasadzenia parawanowe, muszą być wysiane najpóźniej do początku kwietnia. 

Podlewamy z umiarem

Zapotrzebowanie roślin na wodę zmienia się zależnie od warunków pogodowych. O tej porze roku wilgotność podłoża należy regularnie sprawdzaćnawadniać rośliny zgodnie z ich bieżącymi potrzebami. Nie można podlewać roślin na zapas. 

Kiedy na powietrze?

Oleander, wawrzyn szlachetny i inne rośliny doniczkowe, które zimowały w chłodnym, ale bezmroźnym pomieszczeniu, można już wystawić na wolne powietrze. Rośliny, które zimowały w temperaturze powyżej 5°C, nie są dostatecznie zahartowane i dlatego powinny być wystawiane na taras dopiero od maja.  

Uwaga na poparzenia

Roślin wiecznie zielonych nie można wystawiać od razu na słońce, najpierw na okres 10-14 dni należy je umieścićmiejscach półcienistych.


Warzywnik: grządka wygrzbiecona

Po późnozimowym cięciu drzewek owocowych pozostaje cała sterta pędów, które można wykorzystać jako materiał wypełniający do budowy grządki wygrzbieconej. Na tego rodzaju grządkach uprawia się przede wszystkim szybko rosnące warzywa, takie jak cukinia, kapustaogórki, sałata, szczypior, ale także zioła.

Grządkę wygrzbieconą zakładamy na słonecznym stanowisku. Pod założenie należy zarezerwować powierzchnię długości ok. 300 cm i szerokości od 160 do 180 cm. Na samym spodzie układamy drobnooczkową siatkę, aby zabezpieczyć grządki przed nornicami. Końce siatki maskujemy betonowymi płytkami będącymi równocześnie częścią ścieżki. Następnie układamy kolejne warstwy materiałów organicznych, ostatnią warstwę stanowi dojrzały kompost wymieszany z ziemią ogrodową.Rabatę okrywamy suchą słomą, aby w podłożu nie zagnieździły się ślimaki. Na poniższej ilustracji widać, że poszczególne warstwy ułożone są półkoliście – wówczas na całej powierzchni grządki panują takie same warunki rozwojowe. To z kolei gwarantuje lepsze zbiory.


Sad: warto zadbać o truskawki

Gdy tylko ziemia na grządce dostatecznie obeschnie, resztki zimowej ściółki wokół krzaczków truskawek możemy płytko przekopać.

Starych zaschniętych lub uszkodzonych liści w żadnym wypadku nie obrywamy, lecz wycinamy sekatorem. Ziemię wokół roślin rozluźnioną przez mróz mocno uklepujemy. Aby truskawki bujnie kwitły i zawiązały dużo owoców, powinny być dożywiane. Rośliny najlepiej zasilić nawozem pełnoskładnikowym lub specjalnym dla truskawek, przestrzegając wskazówek producenta. Po nawożeniu ziemię przykrywamy warstwą ściółki grubości 3-5 cm. Możemy rozsypać dojrzały kompost, słomę lub przefermentowaną korę.

Wczesne odmiany podlewamy letnią wodą i przykrywamy folią z nacięciami, którą należy zdjąć najpóźniej pod koniec kwietnia. Jest to wypróbowany sposób na przyspieszenie zbiorów owoców nawet o trzy tygodnie.


Pod szkłem: Nowe rośliny otrzymane przez sztuczne zapylenie

W naturze pożyteczną rolę zapylaczy pełnią przeważnie owady przenoszące pyłek z kwiatu na kwiat. Efekty ich pracy są całkowicie przypadkowe. Jeśli natomiast własnoręcznie zapylimy wybrane kwiaty, będziemy mieć wpływ na kształt i barwę kwiatów roślin potomnych. Sztuczne zapylanie nie jest trudne, zwłaszcza w przypadku dużych kwiatów hibiskusa czy liliowca, których żeńskie słupki i męskie pręciki są dosyć okazałe i łatwo dostępne.

1. Zbiór pyłku Z wybranego kwiatu wycinamy pręciki, gdy tylko ich pylniki otworzą się i uwolnią żółty pyłek.

2. Zapylanie Pyłek strząsamy na znamię znajdujące się na wierzchołku słupka drugiego kwiatu. Nie wolno dotykać palcami ani pyłku, ani znamienia słupka, gdyż na skórze mogą się znajdować zarodniki grzybów chorobotwórczych.

3. OsłonaZapylony kwiat okrywamy torebką foliową, co zapobiegnie kontaktowi słupka z innym pyłkiem. Dojrzałe nasiona zbieramy, a po ich wysianiu możemy rozpocząć uprawę nowych roślin.