Odkąd pamiętam, marzył mi się ogród pełen różaneczników. Pierwszy raz ujrzałam je w Książańskim Parku Krajobrazowym pod Wałbrzychem. Krzewy porastały trasę wiodącą wprost do zamku Książ. To wtedy obiecałam sobie, że gdy kiedyś będę miała własny ogród, na pewno zagoszczą w nim różaneczniki. Tak się stało 15 lat później. Kiedy z mężem wybudowaliśmy dom i zaczęliśmy się zastanawiać nad aranżacją ogrodu – od razu pomyślałam o tych zimozielonych krzewach. To właśnie dzięki różanecznikom mój ogród jest kolorowy przez cały rok. Nie tylko w sezonie, bo krzewy te mają soczyście zielone liście także i zimą.
Zanim zdecydowałam się na konkretne gatunki, długo czytałam na temat ich pielęgnacji. Postanowiłam więc podzielić się swoją wiedzą i blisko już dziesięcioletnim doświadczeniem.

Stanowisko dla różaneczników
Różaneczniki raczej nie powinny być soliterami. Lubią swoje towarzystwo i najlepiej czują się w grupach. Oczywiście, warto pamiętać o tym, aby sadząc je, zachować odpowiedni odstęp. Między moimi okazami zostawiłam około metra wolnej przestrzeni. Bardzo to lubią. Ważne jest, aby różaneczniki rosły w grupie, bo dzięki temu wytwarzają specjalny mikroklimat. Takie miejsce ma odpowiednią wilgotność, bo woda pomiędzy korzeniami rozkłada się równomiernie. Dzięki temu łatwiej jest je także podlewać lub nawozić.

Nawadnianie
Różaneczniki mają niezbyt długie korzenie. Często chorują po prostu z przesuszenia. Aby temu zapobiec, ziemię wokół krzewów należy dobrze wyściółkować. Najlepiej korą. Wtedy woda, którą je podlejemy, nie wyparuje tak szybko. Do nawadniania różaneczników używam odstanej wody ze studni. Pilnuję, aby krzewy nie miały sucho wiosną i latem, kiedy intensywnie rosną i kwitną. Wypraktykowałam, że w sezonie świetnie działa też spryskiwanie ich z wierzchu. Najlepiej robić to wieczorem, żeby słońce nie spaliło liści. Taki wodny prysznic szczególnie dobrze działa na okazy o dużych kwiatach. Jeśli ktoś ma taką możliwość, to powinien krzewy podlewać obficie zraszaczem do trawników.

Nawożenie
W przypadku różaneczników ważne są dwa terminynawożenia. Pierwsze jest niezbędne do wzrostu, a drugie – do stabilizacji odczynu gleby. Swoje krzewy zasilam zwykle w kwietniu i czerwcu. Warto zastosować sprawdzone preparaty przeznaczone do pielęgnacji tego konkretnego gatunku. Można też użyć azotu i rozsypać go pod roślinami. Wtedy będziemy musieli dodatkowo je podlać.

Przycinanie
Różaneczniki nie potrzebują tak radykalnych zabiegów jak inne rośliny zimozielo-
ne. Staram się jednak wykonywać cięcia pielęgnacyjne. Robię to na wiosnę. Usuwam sekatorem wyschnięte, chore lub karłowate gałęzie. Dzięki temu krzew nabiera odpowiedniego kształtu. Takie lekkie przycinanie dodatkowo wzmacnia roślinę. Zdarza mi się co dwa lata na przełomie marca i kwietnia uszczykiwać niektóre pąki na wierzchołkowych pędach. Różaneczniki świetnie się wtedy rozkrzewiają na boki, a nie tylko rosną ku górze. W taki sposób uzyskałam przepiękny i dość gęsty żywopłot właśnie z tych wspaniałych roślin.

Klaudia Schmidt