„To ważny zabieg, dlatego wykonuję go w czasie, który wyznacza mi nie kalendarz, tylko natura” – Maria Sychowska, Łódź

Uprawiam 12 odmian hortensji. Mam różne sposoby na to, by były piękne. Jednym z nich jest ich regularne przycinanie. Czytelnikom „Przepisu na Ogród” zdradzę kilka zasad, którymi powinni się kierować przy przeprowadzaniu tego zabiegu.

 

Jak pielęgnować hortensję

Wielu działkowców, a nawet specjalistów od sadownictwa, sugeruje przycinanie hortensji zaraz po kwitnieniu. Ja jednak wypraktykowałam, że nie jest to najlepsza pora. Niewielkimi przymrozkami nie ma się co martwić, bo rośliny te nie znoszą tylko wyjątkowo niskich temperatur. Według mnie najlepszym okresem na cięcie tych krzewów jest wczesna wiosna, kiedy minie zagrożenie mrozami.

  • Nigdy nie przycinam hortensji ani innych krzewów jesienią. Staram się też nie sprzątać wtedy ogrodu zbyt dokładnie. Zawsze zostawiam trochę opadniętych liści, gałązek i zeschniętych kwiatów, bo uważam, że stanowią one naturalną ochronę roślin w zimie.
  • Mieszkam w centralnej Polsce, gdzie wiosna przychodzi nieco szybciej niż np. na Pomorzu czy Suwalszczyźnie. Hortensje przycinam zazwyczaj już na początku marca lub kwietnia. Niestety rok temu o tej porze temperatura powietrza była dużo niższa i nic jeszcze nie kwitło. W związku z tym kwiaty te cięłam dopiero w kwietniu.
  • Rośliny i zwierzęta nie znają naszego kalendarza i żyją według rytmu natury. Zawsze więc obserwuję to, co dzieje się w przyrodzie i staram się wykonywać zabiegi pielęgnacyjne roślin zgodnie z ich cyklem biologicznym. By nie być gołosłowną dla przykładu powiem, że zdejmuję okrycia z wrażliwych roślin, które zabezpieczyłam na zimę, wtedy gdy zaczynają kwitnąć forsycje.
  • Z moich obserwacji wynika, że hortensje – jak i pozostałe krzewy czy krzewinki – powinno się przycinać do czasu, gdy zaczynają kwitnąć krokusy.
  • Inaczej przycina się poszczególne gatunki. Hortensja bukietowa (Hydrangeapaniculata) kwitnie na pędach, które formują się w tym roku. Jej przycinanie sprowadza się więc do nadania kształtu i gęstości oraz cięcia sanitarnego wyschniętych lub połamanych gałązek.
  • Młoda hortensja bukietowa w pierwszym roku po posadzeniu być przycinana nisko, aby pięknie zagęszczała się od dołu i nie rosła bezkształtnie. Zostawiamy tylko 2-3 pary pąków, resztę usuwamy. Co roku obcinamy ją wyżej, decydując – w zależności od tego, jak gęsty i jak wysoki chcemy mieć krzew – o ilości pozostawionych pąków.
  • Moją hortensję bukietową 'Limelight' pierwszej wiosny przycięłam na wysokości około 25 cm, aby zagęściła się od dołu. W kolejnych latach przycinałam zewnętrzne pędy o 10 cm wyżej w stosunku do cięcia ubiegłorocznego, zostawiając tylko 1-2 pary pąków. Pędy wewnętrzne zawsze staram się przycinać wyżej, aby nadać roślinie ładny – stożkowy i symetryczny – kształt.

 

Przycinanie hortensji bukietowych

Dodam jeszcze kilka uwag dotyczących przycinania i pielęgnacji hortensji ogrodowej (Hydrangeamacrophylla).

  • W tym przypadku wiosenne cięcie sprowadza się głównie do sanitarnego – usuwam uszkodzone lub przemarznięte gałązki. Latem i wczesną jesienią obcinam też suche kwiaty.
  • Późnojesiennych przekwitniętych kwiatów nigdy nie usuwam, bo zimą są ozdobą.
  • Hortensje ogrodowe wykształcają pąki kwiatowe jeszcze w poprzednim sezonie. Z tego powodu na zimę trzeba je okrywać, a korektę kształtu należy przeprowadzać zaraz po przekwitnięciu.
  • Kiedy zdejmę okrycie z hortensji, oglądam stan pąków i podejmuję decyzję, czy konieczne jest cięcie sanitarne. Zazwyczaj pąki roślin mają łuski, które chronią delikatne młode listki i zawiązki kwiatów, ale hortensja ogrodowa ich nie ma.

 

Pielęgnacja hortensji bukietowej zimą

Ma „gołe” pączki i dlatego jest tak wrażliwa na mrozy. Także z tego powodu nie kwitnie równie obficie każdego roku. Pamiętam, że kilka lat temu po łagodnej zimie hortensje ogrodowe rosły bardzo mizernie. W ubiegłym roku było dość mroźnie. Niskie temperatury utrzymywały się przez dłuższy okres. Mimo tego wiosną krzewy wyglądały obiecująco, a później – w ciągu sezonu – pięknie zakwitły w moim ogrodzie.

Ogólna zasada jest taka: po zimie dokładnie oglądamy pączki. Jeśli są zupełnie brązowe, to na pewno nic z nich już nie będzie. Jeśli natomiast wewnątrz mają trochę zielonego, oznacza to, że nie całkiem przemarzły i prawdopodobnie odbiją.