Po pierwszych przymrozkach jesiennych ostatnie, późne odmiany malin kończą owocowanie. Jednocześnie pędy, które już owocowały, zaczynają stopniowo zasychać. Jest to dla nas sygnał do rozpoczęcia prac pielęgnacyjnych
w maliniaku.
Inaczej jednak będziemy przycinali odmiany tradycyjne, owocujące na pędach dwuletnich, a inaczej maliny powtarzające owocowanie.

 

Cięcie odmian tradycyjnych

Do pierwszej grupy malin tradycyjnych należą takie odmiany, jak ‘Beskid’, ‘Canby’, ‘Nawojka’, pochodzące z Anglii ‘Malling Seedling’ i ‘Malling Jewel’,
a także bardzo cenna, nowa odmiana ‘Glen Ample’. Wszystkie owocują na pędach wyrosłych w roku poprzednim. Po zakończeniu owocowania pędy te zamierają. Głównym celem cięcia będzie więc wycięcie wszystkich pędów, które już owocowały.

Wycinamy je sekatorem dość nisko nad ziemią. Usuwamy także część najsłabszych pędów jednorocznych. Pozostałe pędy, które wyrosły w tym roku, pozostawiamy.
W dobrze prowadzonym szpalerze malin powinno pozostać nie więcej niż kilkanaście takich pędów na metrze bieżącym szpaleru.

Cięcie odmian powtarzających

Spośród najcenniejszych malin powtarzających owocowanie należy wymienić odmiany: ‘Polka’, ‘Poranna Rosa’, ‘Pokusa’ i najpopularniejszą ‘Polanę’. Zakładają one pąki kwiatowe nie na pędach dwuletnich, lecz na pędach tegorocznych. Z tego też powodu owocują nieco później – pod koniec lata i jesienią. Przycina się je nieco inaczej. Najprostszy sposób to wycięcie wszystkich pędów nisko nad ziemią, ponieważ i tak w kolejnym sezonie wyrosną nowe pędy, które zaowocują.

Możemy też zostawić na krzewie po kilka pędów wyrosłych w bieżącym roku, ale musimy pamiętać o tym, by przyciąć je o połowę. W takim przypadku na pozostawionej dolnej części pędów owocowanie rozpocznie się znacznie wcześniej niż na pędach, które wyrosną wiosną.