Encyklopedia roślin - porady

Jak uzyskać pozwolenie na własną studnię głębinową

Budowa studni jest obwarowana przepisami. Aby przystąpić do jej wykonania, trzeba spełnić warunki określone w prawie wodnym i prawie górniczym i geologicznym. Zgodnie z art. 36. prawa wodnego właściciel gruntu ma prawo do tzw. zwykłego korzystania z wód stanowiących jego własność oraz z wody podziemnej znajdującej się w jego gruncie, jeśli służy to zaspokojeniu potrzeb własnego gospodarstwa domowego. Na wykonywanie urządzeń wodnych konieczne jest pozwolenie wodnoprawne. Pozwolenie na wykonywanie studni do 30 m głębokości na potrzeby „zwykłego korzystania” nie jest konieczne, pod warunkiem, że pobór wody nie przekroczy 5 m3 na dobę. Jeśli głębokość studni przeznaczonej na potrzeby zwykłego korzystania z wód nie przekracza 30 m, studnia taka nie podlega prawu geologicznemu i górniczemu – w przeciwnym razie należy spełnić warunki określone w przepisach, m.in. opracować projekt odwiertu studni i zatwierdzić go przez wojewodę. Niezależnie od powyższego wykonanie robót budowlanych trzeba zgłosić do starosty (prezydenta miasta). Wzgłoszeniu trzeba określić rodzaj, zakres i sposób wykonywania robót budowlanych, termin ich rozpoczęcia oraz dołączyć szkice lub rysunki. Warunki techniczne wykonana studni określają przepisy Rozporządzenia ministra infrastruktury z 12.04.2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (§ 31-33); m.in. odległość studni powinna wynosić 5 m od granicy działki, 7,5 m od osi rowu przydrożnego i 15 m od zbiorników do gromadzenia nieczystości.

Prawie na dziko

Nasz ogród zaczął powstawać kilkanaście lat temu. Na piachu rosły niewielkie brzozy i kilkanaście cienkich, powyginanych sosen. Dziś po tamtym czasie zostało kilka zdjęć i wspomnienia. Choć całkowicie zmienił się wygląd tego miejsca, mamy nadzieję, że jego naturalny charakter i przestrzeń nadal pozostały. Centralnym punktem naszego ogrodu jest okazała żółta katalpa. W lipcu jej przepiękne kwiaty roztaczają niesamowity zapach. (fot.1, fot.2) Azalie i rododendrony. Okalają dom ze wszystkich stron. Z roku na rok są coraz wyższe i coraz piękniejsze. (fot. 3, fot. 4) Blisko domu jest niewielkie oczko wodne. Jego brzegi porastają paprocie, hosty o różnych kolorach i fakturach liści oraz trawy. Rzęsa wodna nadaje wodzie trochę leśny i tajemniczy charakter. To miejsce najbardziej lubią odwiedzać ptaki i nasz kot, który wyleguje się na kładce obserwując czerwone karasie. (fot. 5, fot.6, fot. 7) O tym, że zieleń tak jak kwiaty może stanowić ozdobę ogrodu, przekonywaliśmy się stopniowo. Dziś nasza ogród tak jak paleta składa się z różnokolorowych plam. (fot. 8, fot. 9) 12 lat temu postanowiliśmy wykopać staw, który w sposób naturalny napełnił się wodą. Na wodzie piętrzą się białe, czerwone i żółte lilie, a brzegi porastają kolorowe irysy. (fot. 10, fot. 11) Zejście do stawu wyznacza pas floksów. Razem z trawami tworzą nieco łąkowy zakątek. (fot.12) Staw to nie tylko miejsce dla roślin wodnych. Żyje tu kilkanaście gatunków ryb. Co roku na stawie wychowują się kolejne pokolenia dzikich kaczek. Z myślą o nich został zbudowany domek lęgowy, w którym kacza mama wysiaduje jajka. (fot.13) Wśród akacji, kalin i dzikich róż w tym roku postawiliśmy domek dla owadów i dzikich pszczół, który bardzo szybko został zasiedlony. (fot.14) W naszym ogrodzie dobrze czują się nie tylko owady. Kurki jedwabiste w ciągu ciepłego dnia wygrzewają się na słońcu. (fot.15, fot.16) Na wzniesieniu powstałym po wykopaniu stawu, posadziliśmy rośliny o różnokolorowych liściach i fakturze. Czarny bez, kosodrzewina, jałowce i perukowiec. Bordowe, żółte i zielone plamy niemal całkowicie przysłoniły zadaszony grill, który powstał na wzniesieniu. (fot.17, fot.18) Ta droga prowadzi właśnie do niego. Z jednej strony tawuły wśród wysokich sosen, z drugiej perukowiec, a nad głową oplatające całą konstrukcję naszego piekiełka bluszcze. (fot.19) Wygląda niemal jak górski potok. Dzięki zainstalowanej pompie woda spada kaskadą z wysokości i wracając napowietrza staw. (fot.20) „Mój piękny ogród” prenumerujemy już kilka ładnych lat i tak jak każdy, kto nadsyła zdjęcia swojej działki jesteśmy ze swoich dokonań dumni, bo nie zburzyliśmy leśnego i trochę dzikiego klimatu, co widać z każdego okna naszego domu. (fot.21)