Encyklopedia roślin - porady

zielony zakątek w mieście

W porównaniu z innymi ogrodami nasz ogród to miniaturka. Ale w środku miasta 400 metrów przestrzeni do wypoczynku to nie lada gradka. Przed wojną ogródki przydomowe spełniały funkcje rekreacyjno-użytkową - mieszkańcy odpoczywali w cieniu jabłoni, śliw i orzechów włoskich. W latach powojennych hodowano w klatkach króliki, wygradzano małe przestrzenie płotami zbudowanymi z tego, co kto miał pod ręką i budowano klockowate garaże. I wreszcie przyszła moda na wygłaskane, pełne kwiatów ogródki przydomowe. Na niewielkiej przestrzeni musieliśmy pogodzić upodobania trzech rodzin i dla każdego znaleźć niezależne miejsce do odpoczynku. Najpierw pożegnaliśmy się z paskudnymi płotami z siatki (każdy był zaopatrzony w furtkę z kłódką na łańcuchu) zastępując je symbolicznymi przegrodami – żywopłotami z berberysu i bukszpanu. By wizualnie powiększyć teren usypaliśmy skarpy wzmocnione kamieniami. Jest tutaj dość gęsto – trzeba rośliny zasilać i podlewać, ale efekt jest na tyle zadowalający, że przechodnie zatrzymują się by podziwiać kompozycję. Z drugiej strony domu ogród przylega do lasu, który zapewnia nam mikroklimat, chroni przed wiatrem i dodatkowo zapewnia „pożyczony krajobraz.” Pośrodku trawnika króluje stara jabłoń. Jej korona stanowi naturalny parasol na czas upałów. Znalazło się też miejsce na mini oczko wodne – już kilka tygodni po po napełnieniu go wodą w pobliżu znalazł sobie schronienie zaskroniec.

Iglakowy zawrót głowy

Bez czego nie wyobrażam sobie ogrodu? Oczywiście bez drzew i krzewów iglastych. Są moimi ulubionymi roślinami. To właśnie one ożywiają smutny zimowy krajobraz swoim zimozielonym pięknem. Iglaki wcale nie muszą być monotonne, wręcz przeciwnie dzięki odpowiednio dobranym gatunkom ozdobnym z pokroju czy koloru możemy stworzyć barwną kompozycję zdobiącą nasz ogród przez cały rok. W swoim ogrodzie mam blisko 200 sztuk tych cudownych roślin.Wśród nich żywotniki zachodnie, jałowce płożące, pospolite i łuskowe, świerk biały, pospolity i kłujący, cisy, sosny pospolite, górskie i czarną, cyprysiki Lawsona, nutkajski, groszkowy. Moja działka ma dość z różnicowaną glebę, w jednej części jest gliniasta, w drugiej żyzna a w trzeciej piaszczysta, dzięki czemu w różnych miejscach ogrodu rosną gatunki dostosowane do stanowiska i tworzą zróżnicowany krajobraz. Zdecydowaną większość roślin kupiłam w pojemniku, dzięki czemu od razu się przyjęły, natomiast te z balotem wymagały znacznie większej pielęgnacji i troski. Najlepiej sadzić wiosną lub wczesną jesienią, aby zdążyły się ukorzenić. Rośliny iglaste są dość łatwe w uprawie i każdy sobie z nimi poradzi. Moje drzewka i krzewy zasilam wiosną nawozem wolnorozkładającym się w granulacie, oraz jesienią nawozem wieloskładnikowym, granulowanym bezazotowym. Pozostała pielęgnacja to przycinanie formujące i sanitarne, podlewanie oraz odchwaszczanie. Naprawdę niewielkim kosztem i pracą możemy cieszyć się zielenią nieustannie. Polecam je zdecydowanie.

Letni salon

Nasz ogród znajduje się na obrzeżach Gdańska. Trudno nam w to uwierzyć, ale został założony 18 lat temu . Naszym marzeniem było żeby w ogrodzie obok części rekreacyjnej koniecznie znalazło się miejsce na drzewa owocowe, warzywnik i szklarnię. Wiosnę witają tulipany, pierwiosnki, kalina i lilak - prowadzony w formie drzewka, i oczywiście rododendrony. Niemal przez cały sezon kwitną krzewuszki, wiciokrzewy i powojnik odmiany Summer Snow .Nigdy nie zawodzą nas naparstnice – raz zasadzone w ogrodzie co roku wydają nowe pokolenie roślin, podobnie jak onętki i tytoń ozdobny. Co roku okazalej wyglądają rośliny wolno rosnące: bukszpany formowane w kule , cisy i cyprysy – rosnąc potrzebują niestety coraz więcej przestrzeni i trzeba szukać nowych miejsc dla kwiatów jednorocznych. W warzywniku nie stosujemy żadnych nawozów sztucznych : glebę wzbogacamy kompostem i przekopanym poplonem. Pomidory w szklarni podlewamy gnojówką z pokrzywy ,skrzypu i wrotycza. Daje to rewelacyjny rezultat – krzaków nie atakują choroby grzybowe. Chociaż dzięki licznym nasadzeniom klimat w ogrodzie złagodniał to i tak wiele roślin wytrzymujących zimę na południu Polski u nas musimy przenosić do kwater : azalie, kloniki palmowe, rozmaryn, niektóre odmiany trzmieliny zimujemy w widnej piwnicy. Ogród jest dla nas najlepszym miejscem do wypoczynku – „letnim salonem”, do którego wprowadzamy się w połowie maja , wyganiają nas z niego dopiero październikowe chłody

Ogródek przyblokowy lub też podokienny

Przedstawiam Państwu mój ogródek przyblokowy lub też podokienny, jak lubię go nazywać. Ogródek powstał 3 lata temu i stanowi zagospodarowanie niewielkiego kawałka ziemi (27 metrów kwadratowych), który znajduje się pod naszymi oknami. W jednym rogu ogródka rośnie lipa, w drugim klon kanadyjski, które zostały posadzone przez tatę wiele lat temu, z okazji moich 10 urodzin. Dziś stanowią jak gdyby ramy dla całej, tej niedużej działki. Każdej wiosny przycinamy je na kształt grzybka. W ogródku znajdą miejsce zarówno rośliny jednoroczne jak również byliny-szałwia omszona, tojeść, malwy, słoneczny wiesiołek, złocień wielki, jeżówka, dalie, lawenda, lnica czy urocza krwawnica pospolita i wiele innych. Kwiaty wysiewamy z nasion,kupujemy także sadzonki u sprawdzonego i zaprzyjaźnionego dostawcy. Na ścieżce stoi zawsze kilka gazonów z kompozycjami kwiatowymi, w których się lubuję. Płotek co roku porośnięty jest wilcem. Jak wspomniałam, teren jest skromny, ale do zagospodarowania pozostają jeszcze trzy okna oraz klatka schodowa. Na oknach znajdują się skrzynki pełne pelargonii, begonii, lobelii, nasturcji. Z obu boków klatki schodowej rosną niezawodne i zawsze piękne surfinie, z góry zwisają million bells i bakopa.Na schodach stoją doniczki z begoniami, aksamitkami, werbeną. Zawsze czeka ławeczka i krzesło dla strudzonego wędrowca:). Szczególnie cieszy fakt, że mieszkańcom nie przeszkadzają te ustawienia doniczek, przeciwnie, są dumni i zadowoleni, że mają ukwiecone wejście do bloku.