Encyklopedia roślin - porady

Rodzinny ogród - rodzinna pasja.

Ogród działkowy to miejsce, w którym spędzam dużo czasu. Począwszy od porządków po zimie, kończąc na dziewiątym kursie samochodem do domu aby przechować kwiaty do następnego roku. Ogród został stworzony z myślą o pięknym widoku, zapachach oraz praktyczności. Kolejno kwiaty jedne po drugich przekwitają i zakwitają więc kolorystyka ogrodu zmienia się z tygodnia na tydzień. Hortensje, róże, pelargonie i begonie są pod stałą obserwacją i pielęgnacją dzięki czemu ich piękno zachwyca nie tylko nas ale i naszych znajomych i sąsiadów. Na ogrodzie oprócz miejsc przeznaczonych na kwiaty są również miejsca rekreacyjne pozwalające na zabawę zarówno mojemu synowi jak i królikowi i psiakowi. Inwestycja w ogród trwa cały czas małymi krokami. Nie jestem zwolennikiem gotowych rozwiązań dlatego wszelkie skalniaki zostały otoczone naturalnym kamieniem zbieranym przez kilka miesięcy od okolicznych mieszkańców i znajomych. Wykonanie studni było pomysłem żony. Kilka opon z okolicznej wulkanizacji, deski z szopki oraz parę wkrętów i trochę farby sprawiły, że kolejna przepiękna ozdoba stanęła w ogrodzie. Razem z całą rodziną spędzam czas na działce przez okres wakacyjny. Ogród usytuowany jest poza obrębem miasta w którym mieszkam o parę minut drogi. Jest to wielka odskocznia od miasta w rozumieniu nie tylko relaksacyjnym ale i zdrowotnym. Świeże powietrze, śpiew ptaków oraz kolorowy ogród pełen kwiatów różnego rodzaju od samego rana sprawia, że człowiek inaczej patrzy na otaczający go świat znając jednocześnie miejski zgiełk. Zima idzie nieubłaganie. No trudno. Najważniejsze jest to, że w przyszłym roku zrodzą się nowe pomysły na zagospodarowanie ogrodu oraz kolejny rok z rzędu kwiaty pokażą swoje piękno.

Raj na ziemi.

Sadzeniem i pielęgnacją kwiatów zajmuję się od dziewczęcych lat. Mieszkając na wsi nie wyobrażam sobie wiejskiego domu nie otoczonego kwiatami. Pomimo nawału pracy w gospodarstwie rolnym zawsze miałam i teraz na emeryturze dalej mam ogród pełen kwiatów, począwszy od wiosennych przebiśniegów, pierwiosnków, hiacyntów przez lilie, łubiny, ostróżki, irysy, trzykrotki, tojeść, żurawki, liliowce po jesienne jeżówki, astry, chryzantemy i wiele innych. Próbowałam policzyć te wszystkie gatunki, ale się pogubiłam. Teraz, kiedy ubywa już sił, staram się nasadzać wieloletnie rośliny, które nie wymagają wielkiej pielęgnacji np. piwonie, orliki, hosty, monardy. Hoduje też rośliny w pojemnikach np. fuksje, begonie, kalie, datury, agapanty, które zimą przechowuję w pomieszczeniu. "Mój piękny ogród" prenumeruję od 1 numeru i przechowuję. Korzystam z porad zamieszczanych na łamach gazety, wiem kiedy przycinać forsycje, migdałki, tawuły, pięciorniki, powojniki (magnolia i wiciokrzew zakwitły w tym roku po raz 2), które krzewy okrywać na zimę budleje, hibiskusy, magnolie, hortensje itp. Zbieram nasiona kwiatów jednorocznych i dwuletnich i zasiewam. Mój ogród powstał bez specjalnego planu, z tyłu rabat nasadzam wyższe kwiaty i stopniowo do najniższych. Zasilam rośliny nawozami naturalnymi, kompostem, gnojówką z pokrzyw, którą również opryskuję szkodniki. Włożyłam w ten ogród dużo pracy i serca, ale jest on dla mnie antidotum na wszelkie smutne myśli i wspomnienia. Jednym słowem warto było.

Zwierzęta były tu pierwsze

W Łężcach na Dolnym Śląsku nieopodal rezerwatu ornitologicznego jest położone gospodarstwo, które przez wiele lat nie miało gospodarza i w związku z tym wprowadziły się do niego rozmaite dzikie zwierzęta. Pod dachem zamieszkały pszczoły samotnice a na strychu nietoperze oraz rodzina kopciuszków. Właśnie tam - wśród lasów obfitujących w grzyby, w gęstwinie małych strumyków i na terenach porośniętych wiązówką błotną i sadźcem konopiastym postanowiliśmy osiąść na stałe w lutym tego roku. Przebywające wokół obejścia zaskrońce, gniewosze plamiste oraz padalce otrzymały od nas w prezencie kryjówki w postaci kamieni i gęstych krzewów. Wszystkie koty oraz lisy w okolicy dowiedziały się o nowych pełnych jadła miskach, które czekają na nie u nowo przybyłych homo sapiens. Urok płynącej rzeczki, na której brzegach rosną paprocie i malowniczo zwisające trawy, stwarza klimat wiejskiej sielanki. Na rabatach od niedawna wystają dumnie znad funkii i żurawek wyprostowane ostróżki. Kalmie, pierisy, skimie, rododendrony, paprocie i azalie, tworzące spójne kompozycje z łupkiem, stały się idealnym zakątkiem dla padalców. Jeżówki i budleje odwiedzają niezliczone ilości pszczół i motyli, wieczorem rechoczą żaby a niebo opanowują nietoperze polujące na komary. W dzień rolę myśliwych przejmują jaskółki i jeżyki. W nocy słychać sarny a wczesnym rankiem budzi nas klangor żurawi. Języczki, rodgersje i tawułki lubiące sąsiedztwo wody osiągają tu rozmiar XXL. Od czasu do czasu zaglądają do nas inne zwierzęta jak np. rój pszczół, bociany, zimorodek czy żurawie. Zamierzamy zachować wokół dzikość przyrody ale równocześnie chcemy poprawić ich dotychczasową wygodę i byt. Dlatego rozpoczęliśmy budować budki lęgowe dla ptaków i nietoperzy, karmniki oraz hotele dla owadów mając jedynie nadzieję, że bytowanie z dzikimi zwierzętami będzie w przyszłości przebiegało harmonijnie a one nie będą miały zamiaru nas opuścić. Będąc zapaloną "kwiatoholiczką" zagarniam sukcesywnie coraz większe obszary dotychczasowego nieużytku sadząc wiele odmian moich ulubionych miodunek, pierwiosnków, ciemierników, jarzmianek i wielu ziół oferując owadom tym samym nowe doznania smakowe. Posadzone wczesną wiosną krzewy takie jak: krzewuszki, tawuły, berberysy i pęcherznice utworzą z czasem ściany dzielące ogród na pokoje i będą idealną osłoną przed wiatrem. Wizja najbliższych lat to obserwacja wzrostu nowych nasadzeń i trud w zachowaniu bytu dzikiego inwentarza. Wierzę, że nam się uda. Często powtarzam, że ten kawałek raju na ziemi czekał właśnie na nas.

ogród pełen życia

Nasz ogród to nasza Melisa i Kofeina. Przeplatają się w zaleznosci od dnia i pory roku. Wszystko jest ważne szum liści, traw, szum wody z małej fontanny. faktura kwiatów- nawet wpływa na chęc by je dotknąc i sprawdzic czy aby napewno sa prawdziwe. W ogrodzie pełnym tajemnic- z zakamarków zagladaja postacie krasnali dzikich i egzotycznych zwierzat- hmm czy to jest bajka ?a moze jakas tajemnica?To wszystko otula spiew ptaków, i odgłosy wielu innych zwierzaków bywajacych w naszym ogrodzie. Z roślin uwagę przykuwają przede wszystkim wielkie kule bukszpanu. Są tłem dla feerii kwiatowych barw i rzadko spotykanych okazów, jak choćby Aristolochia grandiflora. Na wejściu ozdobne trawy, hosty i równie efektowne canny oraz róże. Za nimi barwny korytarz okazałych sezonowych kwiatów rozmieszczonych na stojakach i w donicach: pelargonii, petunii, surfinii, funkii. Dopiero za nimi przy przystrzyżonym żywopłocie otwiera się ogrodowa przestrzeń, której granice wyznaczają formowane zimozielone okazy: od kul bukszpanów po stożki tui. Po drugiej stronie siatki -winogrona które pną się na podporach na których również znajdują się budki z jadłem dla ptactwa. Pomimo tego, że ogród pełen okazałych drzew i krzewów ozdobnych oraz wielobarwnych kwiatów jest królestwem... przede wszystkim kotów. Jest ich dziesięć - domowych. Pozostałe - nawet większą gromadą - przychodzą tu w gościnę. Czy to odpocząć w przyjaznym im miejscu od zgiełku i wszelakich zagrożeń, czy to przetrwać zimę w stawianych wielkich ocieplanych budach. Właściwie to za ich sprawą nasz ogród zgłosiłyśmy do konkursu.Żeby pokazać innym, że można mieć wokół domu piękną zieleń, a na niej mnóstwo zwierząt, w tym koty i psy, bo - nie zapominajmy - pod naszym dachem we wzajemnym szacunku i symbiozie żyją również dwa pudelki. Zgłosiłyśmy ogród, aby obalić mit, że kot i roślina to sytuacja nie do pogodzenia.Nasz ogród to miejsce, w którym „dachowce" polują na muchy, psy o uwagę ludzi, a tunbergie, irgi, różaneczniki i choćby agawy - na promienie słońca.

Ogród - moja pasja

Mam na imię Małgorzata i od 24 lat prowadzę przydomowy ogród. Spędzam w nim każdą wolą chwilę i tą mniej wolą też. Na zdjęciu nr 1 pokazane jest wejście na część ogrodową mojej działki. Wzdłuż rosną rzeźbione przez mnie bukszpany, a w tle widać altankę, która jest schronieniem dla całej rodziny przed słońcem czy deszczem. Zdjęcie nr 2 przedstawia bratki, które sprawdzają się jako obwolutki rabaty. Są to samosiejki. Co roku po przekwitnieniu wyrywam je i odkładam pod krzewy zapominając o nich aż do wczesnej wiosny. Wtedy flancuję je na stałe miejsce. Biała hortensja bukietowa widniejąca na zdjęciu nr 3 jeszcze mnie nie zawiodła. W marcu część przednią ścinam na ok. 10 cm, środkową na ok. 20 cm, a tylną na ok. 30 cm. Daje to wspaniały efekt podczas kwitnienia. Druga odsłona obwolutki, to drobne turki, które wysiewam w kwietniu w namiocie foliowym, a następnie wysadzam do rabaty. Fuksja „ułanka” na zdjęciu nr 4 ma już ok. 15 lat. Jesienią chowałam ją do piwny obcinając 1/3 długości pędów, wiosną obcinam pielęgnacyjnie i przenoszę do jasnego pomieszczenia, a latem na podwórko. Kwiaty różowej hortensji ze zdjęcia nr 5 potrafią zadziwić. Niestety jest do fotografia z zeszłego roku, ponieważ w tym zmarzła w przedwiośniu, mimo tego, że była okryta. Za to wypuściła piękne łodygi (zdjęcie nr 6). Mam nadzieję, że w przyszłym roku na nowo zakwitnie. Skalniak najładniej prezentuje się wiosną jak na zdjęciu nr 7, chociaż latem też jest atrakcyjny. „Kalie” w dwóch barwach: kremowej i różowej (zdjęcie nr 8) dostałam po jednej cebulce 3 lata temu. W tym roku obdzieliłam znajomych – 18 sztuk. Sobie zostawiłam 5, bo są bardzo plenne i ładnie wyglądają w czasie kwitnienia jak i po. Przedstawione na zdjęciu nr 9 śliwki w tym orku obrodziły nad podziw. Są drobne, ale bardzo smaczne. Gałęzie mimo, że podpierane, to i tak sięgają ziemi. Na ostatnim zdjęciu (nr 10) coś dla podniebienia. Kiełbaski własnoręcznie robione przez mojego męża, czekają na wędzenie. Mimo, że w ogrodzie cały czas jest coś do zrobienia, to bardzo lubię w ten sposób spędzać czas. Rekompensatą za zmęczenie są wspaniałe efekty o każdej porze roku.