Encyklopedia roślin - porady

Moja działeczka

Moja fascynacja roślinami, działką, zaczęła się bardzo dawno temu.Było to dobre 20 lat temu, a miałem wtedy 12 lat.Już od wczesnych lat mojego dzieciństwa zawsze interesowały rośliny, zwłaszcza małe, kolorowe kwiatki na trawnikach i przy drogach.I tak moja przygoda z roślinami rozwija się aż po dziś dzień.Uczyłem się wszystkiego sam, na zasadzie prób i błędów.I to tam ujawniły się moje pierwsze upodobania roślinne.Rośliny jednoroczne, byliny i oczywiście róże. . Wzór angielskich rabat był i nadal jest dla mnie inspiracją, jest to moja mała namiastka prawdziwego ogrodu. .Działka ma prawie 600 m2.I już teraz jest za mała, bo jest tyle nowych roślin i odmian.Uprawiam ją już prawie 10 lat, a wydaje się, że to chwila.Bo jeśli robi się coś co się kocha, to czas stoi w miejscu.Tak też zamiłowanie, pasja ogrodnictwa, stała się moim zawodem, i dalej uczę się tego zawodu w pracy. Główną część działki zajmują rabaty z roślinami ozdobnymi, byliny, krzewy ozdobne, rośliny jednoroczne, i ukochane róże. Największą radość sprawiają zawsze pierwsze wiosenne prace, kiedy to człowiek spragniony jest świeżego powietrza, odgłosu śpiewających ptaków, a nawet umazanych od ziemi rąk po same łokcie.To właśnie marzec, kwiecień jest dla ogrodnika najlepszy czas.Wtedy przyroda budzi się do życia i wybucha.Praca i odpoczynek, to to jest właśnie to o co chodzi na działce.Bo kiedy działkowiec się napracuje, kiedy się pobrudzi i zmęczy, a potem odpocznie wtedy czuję się szczęśliwy.

Mozaika ogrodowych wspomnień

Sięgając do pamięci sprzed 30 lat widzę dziadków na wielkim uprawnym polu, rodziców na działce między grządkami wszelakich warzyw i krzewów, a siebie i siostrę przy porzeczkach i wciąż czuję zapach dymu z ogniska i smak pieczonych "swoich" ziemniaków. Takie właśnie kawałki wspomnień żyją we mnie do dziś. Z tym, że dziś to ja sama wędruję po dawnym polu dziadków, już w swoim ogrodzie, zbierając cukinie, patisony, ogórki czy buraczki, mocno przy tym kibicując posianej pierwszy raz brukselce, doglądając pomidorów i każdego dnia obserwując inne warzywa, które latem wchodzą w skłąd tak zwanej zupy "raz przez ogród", bądź trafiają do słoików na przetwory, idealne do zjadania zimą. Z tej mozaiki wspomnień szczęśliwie udało się przenieść do mojego zielonego świata przytoczone już krzaki czerwonych i czarnych porzeczek z działki rodziców,a także maliny i piękne odmiany winogron. Drzewa owocowe z kolei zostały kupione i początek swojej historii mają już w moim ogrodzie. Jesienią, po zakończeniu sezonu, przychodzi czas na wykopywanie ziemniaków, zaczyna dojrzewać jarmuż, a zerwane owoce pigwy nabierają mocy w nalewce, przy której zimą planuję pierwsze wiosenne prace i z niecierpliwością czekam na dzień bielenia drzewek oraz wysiewanie w domu pomidorów i papryk. Wtedy wiem, że lada chwila nastanie intensywny czas przybywania w ogrodzie, co jest dla mnie najlepszą formą rozrywki i powrotem do ciepłych wspomnień z dzieciństwa.

Wakacje w morzu... kwiatów.

Kilkanaście lat pracy to wyrównywanie terenu, tworzenie nowych rabat, obsadzanie terenu roślinnością, dostosowanie ogrodu dla potrzeb dzieci.Teraz kiedy dzieci urosły, w kąt poszły huśtawki i piaskownice, przyszedł czas na zmianę. Zaczęłam od małej architektury i maskowania niedoskonałości, które pozostały. Elementem przewodnim stała się pozyskana z rozbiórki czerwona cegła, która posłużyła mi jako obrzeża dla rabat i zespoliła ogród w całość. W dopełnieniu całości pomogły mi też łupane kamienie, które wykorzystałam do tworzenia nowych skalników, ścieżek, zegara słonecznego, murków. Wszystko to wkomponowałam w istniejące już rabaty, na których od lat prym wiodą kwiaty bylinowe i jednoroczne, na tle zimozielonych iglaków. Kilka rabat tworzy kompozycje kwiatowe, kolorystyczne w danym odcieniu np. różowo- bordowym, biało- czerwonym, pomarańczowym, bursztynowym. Te rabaty to dla mnie spore wyzwanie, gdyż zależy mi również na tym aby rabata zachwycała kolorem od wczesnej wiosny do późnej jesieni. Pozostałe rabaty to miejsca składające się z roślin w danym gatunku, bo lubię kolekcjonować np. zakątek z floksami, daliami, trawami, hortensjami, aksamitkami , ziołami, funkiami, irysami. Kwiaty zakwitają tu od bardzo wczesnej wiosny, ale ich szczyt kwitnienia przypada na czas wakacji. Każdy kąt w ogrodzie jest wypełniony „morzem” kwitnących i pachnących kwiatów. Jest kolorowo i pachnąco,a pomiędzy ich gąszczem do odpoczynku służą ławeczki.