Dzięki wielu różnym zabiegom pielęgnacyjnym moje rośliny rosną bujnie i kwitną obficie. Zazwyczaj jest to powód do dumy. Są jednak przypadki, kiedy ten wzrost i kwitnienie trzeba trochę ograniczyć. Dla osiągnięcia większych plonów zmuszona jestem czasami obciąć, lub ułamać wierzchołki pędów pomidorów, papryki, ogórków, dyni, czy melonów.

Robię to zazwyczaj na początku sierpnia chcąc zapobiec marnowaniu sił rośliny na dalszy przyrost i skierowanie ich na wytwarzanie większej ilości owoców. Dzięki ogłowieniu stożków wzrostu, rośliny owocują szybciej, liczniej i bardziej okazale.

Ogławianie nie jest trudnym zabiegiem, chociaż wykonując go przestrzegam kilku zasad. Przede wszystkim czekam na suchą, bezdeszczową pogodę, następnie usuwam wszystkie zbędne, chore i uschnięte liście, a dopiero potem ucinam wierzchołek głównego pędu nad ostatnim kwiatem, pozostawiając nad nim dwa liście. W miarę potrzeb zabieg ten powtarzam dla zbyt wybujałych odrostów, przeglądając stan rośliny przy każdym zbiorze owoców. Wzmocnione w ten sposób warzywa odwzajemniają się bogatym i dorodnym plonem.

Oprócz wszystkich dyniowatych, bakłażanów, ogórków, papryki i pomidorów można, a nawet trzeba ogławiać też inne rośliny, takie jak brukselka, czosnek, bób, zioła i kwiaty. Te jednak rządzą się trochę innymi prawami. Brukselkę ogławiamy dopiero pod koniec września. W przeciwnym razie możemy osiągnąć efekt przeciwny do zamierzonego. Pęd kwiatostanowy czosnku usuwamy natychmiast po jego pojawieniu się.

Bób zawiązuje szybciej większe strączki przy systematycznym usuwaniu ulistnionych wierzchołków. Dzięki temu pozbywamy się też mszyc żerujących na młodych pędach. Inaczej reagują zioła. Ogławianie ich przyspiesza wzrost nowych liści i zapobiega zawiązywaniu się owoców, które w tym wypadku nie są potrzebne.

 

Ogławianie kwiatów

Z kwiatów ogławiamy głównie byliny, ale i te jednoroczne, których nie chcemy pozostawić do ponownego rozsiania się. Robimy to systematycznie, po zauważeniu pierwszych oznak więdnięcia płatków. Dopuszczenie do wytworzenia się nasion sprowokuje skierowanie wszystkich sił rośliny na ich odżywianie, co z kolei spowoduje słabsze wykształcanie kolejnych kwiatów, liści, korzeni, czy cebul i przyszłorocznych pąków.

Krzewom róż pozostawiam, skierowane na zewnątrz, oczko nad pierwszym, pięciopalczastym liściem, zmuszając je do wytwarzania kolejnych kwiatów na rozrastających się, bocznych pędach. Nie zapominam także o letnim ogławianiu winorośli. Przycinam je nad czwartym liściem najwyżej położonego grona.

Dzięki temu winogrona stają się większe, a prześwietlony krzew jest mniej podatny na rozprzestrzenianie się chorób grzybowych. Ogławianie nie przynosi roślinom żadnej szkody, a mnie pozwala cieszyć się wcześniejszymi i bardziej obfitymi plonami.