Encyklopedia roślin - porady

Nasza zielona oaza

Piętnaście lat temu zakończyliśmy remont domu. Postanowiliśmy upiększyć teren wokół niego. W ogrodzie rosły wówczas stare drzewa owocowe, a większą jego część zajmowały rabatki z warzywami. Prace zaczęliśmy od posadzenia tui, kosodrzewiny, świerków przy płocie i wykonania oczka wodnego w centrum ogrodu, gdzie obecnie spotkać można ryby, żaby – po prostu tętni życiem. Znalazło się również miejsce na kwiaty, gdzie wiosną podziwiać można krokusy, przebiśniegi, pierwiosnki, a jesienią piękne wrzosy i pachnące lawendy. Z biegiem czasu posadzone krzewy osiągały duże rozmiary, więc należało je przycinać i formować, a niektóre po prostu wyciąć by zrobić miejsce na nowe nasadzenia, na przykład świerk conika i miniatura sosny. Naszym zdaniem na uwagę zasługują, widoczne na zdjęciach dwa krzewy, które z natury są roślinami płożącymi, jednak dzięki systematycznemu formowaniu z jednej z nich udało stworzyć się bonzai, a z drugiego powstała „ściana” przysłaniająca taras, na którym chętnie zakładają gniazda rudziki i wydają potomstwo. Załączone zdjęcia przedstawiają ogród latem. Zimą natomiast najwięcej dzieje się przy karmniku, gdzie na przylatujące ptaki czekają zawsze nasionka i inne przysmaki. Każdy, kto posiada i dba o swój ogród wie, ile pracy należy włożyć, aby jego wygląd zachwycał i cieszył oko. Jednak przyjemność przebywania i odpoczywania w nim jest rekompensatą za włożony trud. Nasz ogród i taras jest dla nas oazą, gdzie możemy miło spędzić czas po pracowitym dniu.

Róże królowe piękna.

Królowe lata - wystrojone w wielobarwne szaty , o anielskim aromacie to róże . Od miniaturowych , okrywowych , rabatowych do wielkokwiatowych , pnących na parkowych skończywszy . Najwspanialej pachną z rana lub po burzach. Sadzę je wczesną wiosną już w marcu , te w donicach nawet latem , a kończę w październiku. Na zimę kopczykuję ziemią na 20 - 30 cm . Na wiosnę kopczyki zdejmuję , a róże przycinam . Podczas cięcia róż kieruję się naukami z książek . Pędy obumarłe , uszkodzone i porażone usuwam całkowicie, tak też gałęzie krzyżujące . Róże rabatowe i wielkokwiatowe skracam na 2/3 długości na ok. 20-30 cm . Róże krzaczaste i parkowe bardziej umiarkowanie . U róż pnących tylko pędy suche i porażone . W sezonie wykonuję opryski zapobiegawczo lub w ostateczności : od chorób i robactwa . Stosuję opryski z pokrzyw , a w ostateczności te chemiczne . Pryskam wieczorami lub w dni pochmurne . Nie chcę narazić pszczół na niepotrzebna niszczenie . W upalne dni podlewam je wczesnym rankiem by miały możliwość szybkiego osuszenia się . Przekwitnięte kwiatostany usuwam by nie doprowadzać do zawiązywania owoców i nasion , co osłabia róże. Wycinam je poniżej 3-4 liścia od pąka w dół. Pamiętam także o odchwaszczaniu i ich dokarmianiu . Wiosną w pochmurne i deszczowe dni podlewam je rozcieńczonym kurzańcem .Wspomnę także o ubogich kuzynkach królowej : róży dzikiej oraz pomarszczonej. Bogactwo tych odmian doceniamy jesienią, robiąc z nich nalewki i konfitury. Róże to dar od Boga ...

Róże królowe piękna.

Królowe lata - wystrojone w wielobarwne szaty , o anielskim aromacie to róże . Od miniaturowych , okrywowych , rabatowych do wielkokwiatowych , pnących na parkowych skończywszy . Najwspanialej pachną z rana lub po burzach. Sadzę je wczesną wiosną już w marcu , te w donicach nawet latem , a kończę w październiku. Na zimę kopczykuję ziemią na 20 - 30 cm . Na wiosnę kopczyki zdejmuję , a róże przycinam . Podczas cięcia róż kieruję się naukami z książek . Pędy obumarłe , uszkodzone i porażone usuwam całkowicie, tak też gałęzie krzyżujące . Róże rabatowe i wielkokwiatowe skracam na 2/3 długości na ok. 20-30 cm . Róże krzaczaste i parkowe bardziej umiarkowanie . U róż pnących tylko pędy suche i porażone . W sezonie wykonuję opryski zapobiegawczo lub w ostateczności : od chorób i robactwa . Stosuję opryski z pokrzyw , a w ostateczności te chemiczne . Pryskam wieczorami lub w dni pochmurne . Nie chcę narazić pszczół na niepotrzebna niszczenie . W upalne dni podlewam je wczesnym rankiem by miały możliwość szybkiego osuszenia się . Przekwitnięte kwiatostany usuwam by nie doprowadzać do zawiązywania owoców i nasion , co osłabia róże. Wycinam je poniżej 3-4 liścia od pąka w dół. Pamiętam także o odchwaszczaniu i ich dokarmianiu . Wiosną w pochmurne i deszczowe dni podlewam je rozcieńczonym kurzańcem .Wspomnę także o ubogich kuzynkach królowej : róży dzikiej oraz pomarszczonej. Bogactwo tych odmian doceniamy jesienią, robiąc z nich nalewki i konfitury. Róże to dar od Boga ...

Czerwcowy prezent dla zmysłów , król jaśminowiec i królowe róże.

Cudowny król jaśminowiec wonny oblany bielą , a także aromatem słodkości oraz urocze towarzyszki królowe róże wprowadziły nas w fascynujący okres letni . Przy białym fraku aromatycznego jaśminowca o pełnych kwiatach , uroczo prezentowały się róże przyodziane w wielobarwne suknie . W biele, wszelakie róże , czerwienie ustroiły się goździki brodate oraz goździki ogrodowe - kuzynostwo jaśniepaństwa. Chłodne barwy – fiolety , błękity zarezerwowały sobie : dzwonek brzoskwinio listny , ostróżka ogrodowa driakiew kaukaska , trzykrotka wirginijska oraz przetacznik siwy . Słonecznych barw nie poskąpił wiesiołek . Róże przyodziały ślaz piżmowy , jeżyna bezkolcowa , a także żurawina . W zieleni pozostały czosnki Hair , a w bieli pęcherzyca kalino listna . Czerwienie przyodziała firletka chalcedońska , ciemierniki i goździki kropkowane . Między nimi swoje biele , róże , czerwienie i żółcie przedstawiły pięciorniki . Wieloma barwami syciły oczy rośliny jednoroczne : maciejka , nagietki , smagliczka . W warzywniaku wrzało , warzywa z własnego ogrodu to symfonia aromatu i smaku. Moja rola w czerwcu , to jedynie odchwaścić i podlać te rośliny .Owoce zbieraliśmy z truskawek , czarnych porzeczek i agrestu . Pięknie zakwitła fioletowymi kwiatami facelia , wabiąca wiele owadów. W bajkowe kwiaty ustroiły się rojniki i rozchodniki. Zasadziłam także kiwi, roślinę męską i żeńską . I tak ten wspaniały miesiąc przechodził w wspomnienie pachnącego lata.

Czerwcowy prezent dla zmysłów , król jaśminowiec i królowe róże.

Cudowny król jaśminowiec wonny oblany bielą , a także aromatem słodkości oraz urocze towarzyszki królowe róże wprowadziły nas w fascynujący okres letni . Przy białym fraku aromatycznego jaśminowca o pełnych kwiatach , uroczo prezentowały się róże przyodziane w wielobarwne suknie . W biele, wszelakie róże , czerwienie ustroiły się goździki brodate oraz goździki ogrodowe - kuzynostwo jaśniepaństwa. Chłodne barwy – fiolety , błękity zarezerwowały sobie : dzwonek brzoskwinio listny , ostróżka ogrodowa driakiew kaukaska , trzykrotka wirginijska oraz przetacznik siwy . Słonecznych barw nie poskąpiła tojeść kropkowana . Róże przyodziały ślaz piżmowy , jeżyna bezkolcowa , a także żurawina . W zieleni pozostały czosnki Hair , a w bieli pęcherzyca kalino listna . Czerwienie przyodziała firletka chalcedońska , ciemierniki i goździki kropkowane . Między nimi swoje biele , róże , czerwienie i żółcie przedstawiły pięciorniki . Wieloma barwami syciły oczy rośliny jednoroczne : maciejka , nagietki , smagliczka . W warzywniaku wrzało , warzywa z własnego ogrodu to symfonia aromatu i smaku. Moja rola w czerwcu , to jedynie odchwaścić i podlać te rośliny .Owoce zbieraliśmy z truskawek , czarnych porzeczek i agrestu . Pięknie zakwitła fioletowymi kwiatami facelia , wabiąca wiele owadów. W bajkowe kwiaty ustroiły się rojniki i rozchodniki. Zasadziłam także kiwi, roślinę męską i żeńską . I tak ten wspaniały miesiąc przechodził w wspomnienie pachnącego lata.