Encyklopedia roślin - porady

Moje spełnione marzenie

Mój ogród nie jest dojrzały. Jeszcze nie tworzy go gęstwina gałęzi i liści. Jeszcze. Na razie to królestwo bylin, które pysznią się barwami tęczy od wiosny do późnej jesieni. I te nasadzenia równie mocno przyciągają wzrok, podobnie jak dojrzałe 'uroczyska'. Kocham zmienność w ogrodach i wiejski klimat. Dlatego osnową ogrodu są głównie drzewa i krzewy liściaste:brzozy, wierzby, lilaki, derenie. Oczywiście świerki, jodły, modrzewie i tuje też wychylają się z gęstwiny kwiatów. Niemniej nie grają tu pierwszych skrzypiec. Na razie to kwiaty są dominantą. Te pospolite znane z ogrodu babci: floksy, irysy, rudbekie, tulipany, róże i oczywiście moje ukochane dalie oraz te mniej popularne: eukomisy, agapanty, tytonie, odmianowe szałwie i wiele innych. Podobnie jak na bylinach wzrok zatrzymują rośliny pojemnikowe. Są one moim oczkiem w głowie, równie ważnym jak kwiaty zimujące. Datury, kanny, psianka Ranottiego, lantany czy pelargonie rosną doskonale odwdzięczając się za ziemię z dodatkiem kompostu lub obornika wspaniałymi rozmiarami i kwitnieniem. Zresztą własny kompost to niesamowite 'czarne złoto' także dla warzywnika, jagodnika i sadu, które od lipca zaopatrują nas we własne warzywa i owoce. Sam ogród powstał z potrzeby serca. To dla ogrodu wyprowadziliśmy się z miasta. To tu się relaksujemy i tu jest nasza enklawa-moja, mojego męża i małego Jakuba, który już ma zadatki na ogrodnika. I chociaż dojeżdżam do pracy 2 godziny to nie zamieniłabym się by znów mieszkać w bloku w mieście.

Ogród łączy nas z naturą...

W Busku-Zdroju, w ROD Niezapominajka mieści się nasza 3,5-arowa zielona oaza. Nasz ogród jest pasją, która nas łączy! To nasze sanatorium, które leczy wszelkie dolegliwości. Ogród podzieliliśmy na część wypoczynkową, rekreacyjną i uprawną. Część wypoczynkowa i rekreacyjna to miejsce gdzie znajdują się stolik z palet oraz ławeczki, miejsce na hamak oraz grill - a wszystko to usytuowane w pobliżu wiejskiego zakątka ze starociami. Od strony wschodniej posadziliśmy tuje, między nimi dla kolorystycznego kontrastu rosną szczepione na pniu klony oraz jałowce. Piętro niżej rosną szczepione sosny, świerki oraz cyprysy, parter zajmują iglaki płożące. Od strony południowej ogród zdobią dwa świerki srebrne, tuje kuliste, odgrodzone od siebie czerwonym szpalerem berberysów oraz perukowce. Wiosną królują cebulowe i żurawki, a latem wszystkie kwiaty z dawnego babcinego ogródka. Część uprawną stanowi otoczony kwiatami warzywnik, krzewy porzeczek, agrestu, a także jabłonie i grusze. Ogród przyjazny jest owadom, ptakom i zwierzętom. Jest w nim hotel dla owadów, motyli, budki lęgowe, karmniki. Pojawiły się ozdoby: budki w starym stylu, sowy oraz kapliczka z Ogrodowym Aniołem Stróżem. Kiedy tu jesteśmy nie umiemy biernie odpoczywać. Nasz relaks to stała pielęgnacja roślin. Motywujemy się wzajemnie do pracy. To daje nam radość i satysfakcję. Uwielbiamy tu być i patrzeć co tworzy natura. Ogród stał się dla nas drugim domem. Zadomowiły się u nas koty, dla których stworzyliśmy bezpieczną przystań...

Mój kwiatowy raj

Mój kwiatowy raj tworzyłam na przestrzeni niemal 25 lat. Jego powierzchnia sięga około 30 arów. Na początku nie było właściwie niczego - ogromna połać ziemi czekająca na zagospodarowanie. Spory areał pozwalał wówczas na puszczenie wodzy kwiatowej fantazji, ale w pierwszej chwili nie było to takie proste. Mój ogród powstawał powoli, przez wiele lat, zanim osiągnął swój ostateczny kształt. Razem z mężem zaczęliśmy sadzić drzewa i krzewy, nierzadko pozyskiwane przez przypadek, które rosnąc, rosły razem z naszymi dziećmi. Wiele decyzji odnośnie urządzania ogrodu zostało przez nas podjętych spontanicznie, które z biegiem lat w wielu przypadkach okazały się trafnymi posunięciami. Z każdym rokiem nasz kwiatowy asortyment się powiększał. Przez długi czas posiadaliśmy własne drzewa i krzewy owocowe. Z czasem ogród zaczął się rozwijać. Zaczęło się formować coraz więcej roślin i drzew ozdobnych. I ten stan trwa do dzisiaj. Zdecydowaliśmy, że nasz dom będzie mieścił się pośród oazy pięknych i kolorowych roślin, w której można się wyciszyć, odetchnąć i zatrzymać. To nasze miejsce na ziemi, bez którego nie wyobrażamy sobie życia. To miejsce, gdzie wszelkie troski ulatują gdzieś daleko, a my z rodziną możemy się napawać otaczającą nas przyrodą i jej dobrodziejstwami. Dlatego ogród jest niewątpliwie miejscem, do którego ja i moi bliscy zawsze będziemy wracać, by podziwiać jego kolory i kształty oraz by wypoczywać wśród jego zapachów.

"To tutaj!"

Do naszego domu wprowadziliśmy się w 2013 roku. Udało się nam posadzić kilka iglaków jesienią poprzedniego roku, ale reszta była pozostałością po placu budowy. Przygotowanie do życia na wsi zerowe. Jednak już rok później ogród był zagospodarowany! Udało się zbudować instalację nawadniającą, posadzić różnorodne gatunki drzew, kwiatów i krzewów. Wśród nich widoczne miejsce zajmują cztery gatunki dereni, w tym jadalny, wiele gatunków jałowców, perukowiec podolski, kalina koralowa, jarzębina pendula, buki – pendula i purple fountain, śliwa wiśniowa, tawuły, pęcherznice oraz wiśnia kiku shidare zakura. Najniższe piętro stanowią kwiaty. Mamy małe rosarium, kilka krzewów hortensji i azalii, trawy ozdobne, krzewuszki, hosty i żurawki, ale przede wszystkim nastawiamy się na rośliny miododajne – mamy kilkanaście krzaków lawendy, pysznogłówki, rudbekie, budleje, jeżówki i wrzosy. Mamy trzy karmiki i poidełka dla ptaków. Od dwóch lat ptaków w naszym grodzie nie brakuje. Prym wiodą dzwońce i sójki, ale mamy też sikorki oraz kilka gatunków wróblowatych. W tym roku para rudzików wychowała u nas młode, więc ogród żyje! W 2016 roku odważyliśmy się zgłosić nasz młody ogród do lokalnego konkursu. Przyjechało jury i ku naszemu osłupieniu zdobyliśmy równorzędną drugą nagrodę wśród zgłoszonych ogrodów z gminy Jabłonna. Takie wyróżnienie zobowiązuje. W tym roku powstał zadaszony żaglem wgłębnik i… zgłaszamy się z wielką prośbą o ocenę naszej w pełni amatorskiej pracy! Dorota i Robert Tondera

Mój mały raj

Ogród został założony w 2000 roku przez mieszczuchów bez żadnego doświadczenia, którzy po 30 latach życia w mieście, uciekli z wielkiej płyty. Pierwsze lata na własnej ziemi upłynęły na zbieraniu doświadczeń, robieniu błędów i wyrabianiu sobie stylu, do którego ogród miał dążyć. Założenia jednak zawsze były stałe: ogród w wiejskim stylu, z rodzimymi gatunkami, odpornymi na mrozy i suszę. To miejsce, w którym się marzy, odpoczywa i nabiera energii. Ogród podzielony został na trzy obszary: „Stary sad”, „Przy orzechu” i „Leśna woda”. W „Starym sadzie” znajdziemy dawne odmiany jabłoni i śliwy. U podnóża pni na kolistych rabatach rosną babcine floksy, funkie, bodziszki i dzwonki. Pośrodku, przy jabłoni króluje róża pnąca „Bobbie James”, której burza kwiatów sprawia, że jabłoń zakwita po raz drugi. „Przy orzechu”– w części ogrodu bezpośrednio związanego z budynkiem mieszkalnym głównym punktem odniesienia jest stary orzech włoski. W koło drzewa na rabatach rosną m.in.: róże, funkie, bodziszki, ostróżki i naparstnice. „Leśna woda” to najnowsza aranżacja w ogrodzie. Na tyłach działki zbudowano oczko wodne z kaskadą z kamienia polnego. Akwen zamieszkuje 5 pstrągów tęczowych, a na około zbiornika rosną rośliny charakterystyczne dla tego środowiska – kaczeńce, niezapominajki, kosaćce żółte oraz różne odmiany bylin i traw. Ten ogród pokazuje, że do stworzenia małego skrawka nieba na ziemi wystarczą przynajmniej dwa dni wolne w tygodniu, pasja, zapał i dużo, dużo cierpliwości.