Mój ogród powstaje od 20 lat i wciąż nie jest skończony. Według mnie żaden ogród nie może osiągnąć ostatecznej wersji, bo jak się zacznie go tworzyć samemu to wciąż jest coś do zrobienia i wciąż pojawiają się nowe pomysły i koncepcje. Ogród ma charakter naturalistyczny i znajduje się w lesie. Ogrodzenie nie jest elementem ozdobnym, ale wyłącznie fizyczną barierą przez którą przenikają rośliny z otoczenia do środka i na odwrót. Większość ogrodu jest jakby półwyspem z trzech stron otoczonych wodą z wykopanego przed dwudziestu laty dużego stawu. Ponieważ teren na którym powstał ogród był zupełnie płaski, stąd duże ilości ziemi z kopania stawu posłużyły do stworzenia nowej rzeźby terenu. Powstały liczne wzgórza i wyniesione rabaty na których posadziłem wiele drzew: sosny, świerki, modrzewie, brzozy, jodły, cisy i jałowce, które tworzą obecnie cienisty parasol nad posadzonymi u ich podstawy krzewami i bylinami. Rabaty są ograniczone nieregularnymi murkami z piaskowca. W ogrodzie można spotkać dwa wodospady, liczne kręte schodki na wzgórza i wiele wijących się w różnych kierunkach ścieżek. W ogrodzie jest zamknięty obieg materii organicznej. Wszystkie organiczne odpady wędrują na pryzmę kompostową i wracają pod rośliny. Trzon nasadzeń stanowią wyselekcjonowane przez kilka lat odmiany bylin: hosty, rotgersje, paprocie, ligularie, bergenie i wiele innych. Osobiście cenię bardziej u roślin liście niż kwiaty. Ogród jest nawożony tylko kompostem i nie używam żadnych środków ochrony roślin. Sam ogród w sobie jest dla mnie miejscem ciszy i spokoju oraz terenem gdzie żyją liczne gatunki ptaków, owadów, płazów i ryb. Jedynym mankamentem jest to, że mogę go odwiedzać tylko w wolne dni od pracy, gdyż jest oddalony o około 140 km, a jak mnie nie ma, to musi sobie radzić sam :) Pozdrawiam wszystkich miłośników i twórców własnych ogrodów. Włodek Ordak

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.

W.O.