Moj zielony kawalek swiata
Nasz ogród to zielony azyl, w którym ptaki ćwierkają cały rok, jaszczurki wygrzewają się na słoneczku, a pszczoły bzyczą zapylając bluszcz, który rozgościł się u nas na całym domu i pięknie komponuje z ogrodem.
Cudownym dopełnieniem ogrodu jest bocianie gniazdo, które znajduje się na słupie energetycznym, tuż za naszym płotem i od wczesnych godzin porannych słychać głośne klekotanie.
Począwszy od wczesnej wiosny, gdzie kwitnienie zaczynają krokusy, czosnki, sasanki, potem cała gama tulipanów, następnie wiosna i lato to feria kolorowych kwitnień roślin wieloletnich i barw, które swym zapachem wabią i przyciągają mnóstwo pszczół, trzmieli, motyli: kwiaty lilii, liliowców, firletek, nachyłków, szałwii muszkatołowych, słoneczników dzwonków, pysznogłówek i wiele innych, a skończywszy na kolorowej jesieni, kiedy to bluszcz na domu nabiera pięknych jesiennych złotoczerwonych barw.
Zima to chwilowy czas ładowania akumulatorów, piszę chwilowy, dlatego, że już od końca grudnia zaczynam wysiewać w kuwetkach rośliny jednoroczne, które wiosną trafią do ogrodu i tak sukcesywnie do końca marca.
Są to begonie stale kwitnące, lobelie, żeniszki, starce popielne, potem tytonie ozdobne, gazanie, titonie, i wszelakie odmiany aksamitek.
Moją dumą jest rabata hostowa i kolekcja powojników, których ilość ciągle się powiększa.
Oboje z mężem uwielbiamy tworzyć coś z niczego, a wyniki naszych prac prezentujemy w ogrodzie wkomponowując poszczególne elementy do otoczenia ogrodu – i tak np: powstała brzozowa studzienka i krzesło, które cudownie oddają charakter wiejskiego ogrodu, czy też paletowy kwietnik, obsadzony kolorowymi roślinami rabatowymi przyciąga uwagę z daleka.
Wszystkie działania polegające na ochronie roślin przed szkodnikami, staramy się wykonywać metodami naturalnymi, poprzez opryski z wyciągu z czosnku, mniszka lekarskiego czy pokrzywy, które użyte w odpowiednim stężeniu doskonale radzą sobie z mszycami, jak również opryski z wywaru wrotycza, czy sody oczyszczonej z olejem rzepakowym, które rozprawiają się z mączlikiem.
Użytkownikami naszego ogrodu są również dwa psy - yorczka Fifi i owczarek niemiecki Browar.
Fifi całymi dniami wyleguje się na słonecznych rabatach, a wieczorami gania za zwinkami, natomiast Browar czuwa nad Fifolą i pomaga przy podlewaniu kwietników przynosząc w pysku wodę w konewce :)