Autorką poniższego tekstu jest czytelniczka magazynu "Przepis na Ogród" -Krystyna Urbaniak z Kalisza

  

„Wokół domu stworzyłam minilas. W ten sposób zyskałam naturalne ogrodzenie zielone przez cały rok”  

 

Planując urządzenie ogrodu, wzięłam pod uwagę to, bym patrząc z okna, mogła cieszyć się zielenią o każdej porze roku. Nie mogło więc zabraknąć w ogrodzie iglaków. Wszystkim czytelnikom „Przepisu na Ogród” chcę polecić kilka moich ulubionych gatunków.

Tuja szmaragdowa zajmuje u mnie szczególne miejsce w grupie roślin iglastych. Ma ona lekko spiralny kształt i bardzo gęste, wzniesione gałązki. Okazy z mojego ogrodu mają już 10 lat i osiągnęły po 3 metry wysokości.

Obok tui szmaragdowych rosną też u mnie żywotniki zachodnie o gęstej, stożkowatej koronie. Są to rośliny odporne na zmienne warunki klimatyczne. Dobrze znoszą mrozy, suszę oraz ulewy i nie wymagają wielu zabiegów pielęgnacyjnych. Najatrakcyjniej wśród tych żywotników prezentuje się 'Rheingold– odmiana złota o niskim pokroju.

Jestem także posiadaczką tui orientalnej 'Aurea Nana'. To odmiana niska, dorastająca do około 60 cm wysokości. Ma gęste, jasnożółte, a pod koniec sezonu delikatnie zielone gałązki

Pięknie prezentuje się także świerkbiały 'Conica'. Rośnie wolno, dlatego polecam go do niedużych ogrodów. Ma gęsty, zwarty pokrój, regularnie stożkowaty. 'Conica' imponująco wygląda wiosną, kiedy na tle ciemniejszej zieleni młode przyrosty tworzą seledynowe gwiazdki. Trzeba go jednak uważnie obserwować, bo gatunek ten często jest atakowany przez szkodniki. Do amatorskiej uprawy nadaje się też świerk biały 'Albertaglobe' – odmiana karłowa, o gęstych, intensywnie szarych igłach, mająca kształt kulisty.

 

 


Przed domem
stworzyłam zakątek, w którym dominują wspomniane tuje szmaragdowe i powoli rosnąca odmiana żywotników zachodnich'Europe Gold'. Jej igły są złociste, a w zimie pomarańczowo żółte. Drzewka te tworzą doskonałe tło dla efektownej jodły kalifornijskiej, której długie szmaragdoweigły są ułożone łuskowato i wznoszą się ku górze. Roślina ta jest odporna na suszę i nie ma specjalnych wymagańDumą mojego ogrodu jest cyprysik japoński 'Densa'. Rośnie dość wolno, ale jego piękna soczysta zieleń nie zmienia się przez cały rok.

W wypoczynkowej części ogrodu rozrasta się jałowiec chiński 'Expansa Veriegata'. Jest to odmiana pstra. Gałązki krzewu płożą się po ziemi,
a ich cechą charakterystyczną są kremowe końcówki niektórych pędów.

W głębi ogrodu rozpościera się silnie rosnący jałowiec pośredni 'Pfitzeriana Aurea'Początkowo krzew był płaski, lecz z czasem uległ wypiętrzeniu. Jego młode pędy nie rosną ku górze, jak u większości gatunków, lecz zwisają. Świeże przyrosty są koloru jasnożółtego i doskonale się komponują z rosnącą obok ciemnozieloną sosną górską – kosodrzewiną o błyszczących igłach. Choć roślina ta w ostatnim czasie zbyt się rozrosła, to radzę z nią sobie przez cięcie. Wczesną wiosną skracam jej młode pędy, które potem wykorzystuję do wyrobu zdrowotnej nalewki.

Wzdłuż płotu posadziłam odmiany wyższych drzew iglastych. Są to okazy świerków serbskich, czarnej sosny, świerka kłującego, jodły koreańskiej, cisów i strzelistych jałowców 'Skyrocket'. Taki parkan z iglaków jest zielony przez cały rok. Poza tym oddziela nas od sąsiadów, tworząc atmosferę intymności i prywatności. Jednocześnie tłumi hałasy.

Stanowiska, na których rosną moje iglaki, wyściółkowałam pięciocentymetrową warstwą kory. Utrzymuje ona wilgotność podłoża i właściwe dla roślin iglastych pH gleby, Chroni także przed nadmiernym rozrostem chwastów.

 

 

Nie zapominam o odpowiedniej pielęgnacji ulubionych roślin. Wiosną zasilam je ogólnodostępnymi nawozami. Wybieram takie preparaty, które wystarczają na cały sezon wegetacyjny. Często stosuję także środki przeciw brązowieniu igieł, np. miedzian

Iglaki staram się też bacznie obserwować pod kątem chorób i szkodników (np. larw, gąsienic). Małe ilości szkodników spłukuję silnym strumieniem wody, lecz jeśli są już całe ich kolonie, wówczas wykonuję opryski chemiczne

Nie ukrywam, że swoim iglakom poświęcam wiele czasu i uwagi. Wysiłek jednak się opłaca. Wieczorami miło siąść w ogrodzie, delektować się atmosferą własnego minilasu i czuć zapach drzew i żywicznego powietrza.