Czas porządków

Jeśli nie zrobiliśmy tego wcześniej, to warto teraz przystąpić do porządkowania ogrodu. Jeszcze nie jest zbyt zimno i nie spadł śnieg, możemy więc przyciąć i usunąć zeschnięte części bylin i traw. Niektóre nasienniki zostawiamy, aby były ozdobą zimowego ogrodu, pozostałe wyrzucamy na kompost.

Chore części palimy, by zniszczyć zarodniki chorobotwórcze. W dalszym ciągu grabimy opadające liście. Nie mogą pozostać na trawniku, bo są źródłem gnicia trawy.

Okrywamy rośliny

Po pierwszych silniejszych przymrozkach, gdy ziemia lekko zmarznie, przystępujemy do okrywania wrażliwych na mrozy roślin. Do okrycia stosujemy na przykład zimową agrowłókninę, słomiane maty, kartony, gazety, ziemię, korę, gałązki iglaków.

 


 

Chronimy szczególnie młode rośliny posadzone jesienią, rośliny cebulowe, rośliny dwuletnie, róże, laurowiśnie, szczodrzeńce, wrzosy, wrzośce, jak również hortensje ogrodowe. Okrywamy również pojemniki, w których na stałe rosną rośliny. Ustawiamy je na styropianie lub innym materiale izolującym pojemnik od zimnego betonu.

Jeszcze sadzimy

Konwalia to jedyna bylina, która znosi tak późne sadzenie. Oczywiście czynność tę wykonujemy jeszcze przed nastaniem mrozów. Sadzimy również krzewy i drzewa z tzw. gołym korzeniem.

 

Jeszcze siejemy

Możemy jeszcze wysiać niektóre byliny, których nasiona wymagają przemrożenia, jak np. pierwiosnki, pełniki, ciemierniki i fiołki.

 

Podlewamy zimozielone

Czasami zdarza się, że jesień jest długa i sucha. Należy wtedy podlewać krzewy zimozielone, zarówno liściaste, jak i iglaste, bo muszą przed nadejściem mrozów zaopatrzyć się w wodę. Gdy ziemię skuje mróz, będzie za późno i podczas słonecznych zimowych dni rośliny będą w wyniku procesu parowania szybko traciły nieduże zapasy wody.

Dochodzi wtedy do tzw. suszy fizjologicznej, która doprowadza do uschnięcia roślin. Na to zjawisko szczególnie narażone są rośliny rosnące w donicach.