Ogród (strona 7)

Nasz mały raj.Ogród ozdobny

Nasz mały raj.


Od niedawna, bo zaledwie od 4 lat jestem właścicielką małego ogródka działkowego znajdującego się na terenie ROD w Gliwicach. Początki były trudne, tak prawdę mówiąc to nie wiedziałam, od czego zacząć, moja wiedza ogrodnicza była niewielka, toteż chętnie sięgałam po książki i czasopisma o tematyce ogrodniczej, powoli poznawałam rośliny oraz ich wymagania. Moja działka zmieniała się z dnia na dzień, dziś, kiedy przeglądam zdjęcia śmiało mogę powiedzieć, że przeszła prawdziwą metamorfozę. Oboje z mężem włożyliśmy dużo pracy, aby doprowadzić ją do obecnego stanu. Ale to nie koniec wiele pracy jeszcze przed nami. Dziś nie wyobrażamy sobie, że moglibyśmy jej nie mieć. Staramy się, aby była kolorowa cały rok, i chyba nam się to udaje, bo już od lutego zakwitają na niej pierwsze przebiśniegi, później krokusy a następnie setki kolorowych tulipanów. Później przychodzi czas na różaneczniki, róże, lilie, liliowce rudbekie, dalie i wiele, wiele innych kwiatów, które cieszą oczy aż do późnej jesieni. Pod drzewami rosną cieniolubne funkie i które przez ponad 6 miesięcy zdobią swoimi okazałymi liśćmi w różnych kolorach zieleni. Na działce znalazło się miejsce nie tylko na kolorowe kwiaty, ale również na warzywa, krzewy i drzewa owocowe. Rosną tu czerwone porzeczki, agrest, borówka amerykańska, maliny, jabłonie, śliwy i wiśnie. Nasza działka to miejsce przyjazne owadom i ptakom, mamy na niej budki lęgowe, karmniki oraz domki dla owadów. To taka nasza odskocznia od codziennych problemów.

Mój ogródek :)Ogród ozdobny

Mój ogródek :)


Moja przygoda z ogrodem zaczęła się dawno temu, gdy jako 5 latka postanowiłam mieć swoją rabatę kwiatową, a potem to już sprawy potoczyły się lawinowo. Obecnie mój ogródek ma 500 m2, oprócz roślin ma jeszcze swoich skrzydlatych i czworonożnych mieszkańców. Sroki, sójki, sikory uwielbiają ucztować na mojej leciwej jabłonce, widocznie tak jak ja uwielbiają jeść stare, dobre papierówki. Pszczoły zaś chętnie częstują się nektarem z koniczyny, o którą to celowo wzbogaciłam trawnik. Zawsze staram się mieć miododajne kwiaty przyjazne pszczołom i motylom, aksamitki i dalie to mój coroczny must have. Moje ulubione to dalie ,,dinner plate'', są one faktycznie tak ogromne jak obiadowe talerze, najbardziej lubię odmiany: ,,Kelvin Floodlight'' i ,,White Perfection'' o  imponujących, ogromnych kwiatostanach. Im większe kwiaty mają dalie, tym niestety później zakwitają, ale z pewnością rekompensują to w sierpniu widokiem swych kwiatów gigantów, ale na to co piękne warto tyle czekać. Karłowe dalie mają także swoje atuty, wcześnie zakwitają i nie trzeba ich palikować, co jest ich dużym plusem, zwłaszcza, gdy po ogródku ,,buszują''  wszędobylskie koty, które uwielbiają bawić się sznurkami, którymi przywiązane są do podpór dalie, a taka zabawa zazwyczaj kończy się złamanym pędem.  Kocham kwiaty, więc gatunki dobieram według ich terminu kwitnienia, by stale cieszyć nimi oczy. Pozdrawiam :)