Encyklopedia roślin - porady

Mój ulubiony kącik wypoczynkowy

Nasz ogród to nasz drugi dom, dlatego nie może w nim zabraknąć letnich pokoi, wygodnych kącików wypoczynkowych. Jest ich w naszym ogrodzie kilka. W zależności od miesiąca, aury, temperatury, pory dnia, a nawet godziny wybieramy miejsca gdzie czujemy się najlepiej. W marcu gdy jest jeszcze chłodno i dżdżysto, pierwszą kawę na świeżym powietrzu wypijamy na zadaszonym tarasie w otoczeniu ziół i iglaków. Pierwsze promienie wiosennego słońca łapiemy w najbardziej nasłonecznionym miejscu w ogrodzie, w otoczeniu tulipanów, niezapominajek, margaretek, maków, orlików, irysów , serduszek, konwalii, kokoryczki, bergeni, firletek i bzów. Do tego służą też przenośne ławeczki, które lubię ustawić wśród kwiatów w zależności od pory ich kwitnienia. Wszystkie najważniejsze uroczystości rodzinne, przyjęcia urodzinowe, imieninowe itp. odbywają się w naszym „letnim domu”. Dlatego też nie mogło zabraknąć miejsca , w którym przeszkodziłby nam deszcz. Solidna drewniana altanka, obrośnięta winobluszczem, kokornakiem wielkolistnym i różą pnącą nie raz już stała się niezawodna, gdy kapryśna aura nie dopisała. Ale z czasem okazała się niewystarczająca, dlatego od tego roku centralne miejsce wypoczynku stanowi duża, przestronna altana z drewnianą podłogą i solidnymi drewnianymi meblami. W altance znajduje się też aneks kuchenny i wszystkie potrzebne naczynia i przybory, więc bez ograniczeń można w niej wypoczywać przez większą część dnia.

Osłonki inaczej - dekoracje z charakterem.

Stawiam na donice i osłonki bardziej wyszukane. Jako donice lub osłonki stosuję wiklinowe kosze, kipy, koszyki, kamienne garnki, drewniane beczki i stare ocynkowane wanienki, kociołki i wiaderka. Oprócz cech praktycznych te stare przedmioty mają też ciekawe walory dekoracyjne. Jednak zdecydowanie bardziej pasują do ogródków o charakterze wiejskim czy naturalistycznym. Idealnie komponują się w z sielskimi kwiatami. Aby ładnie się prezentowały i efekt był bardziej wyrazisty preferuję ustawienie ze sobą kilka sztuk w jednej części ogrodu. W moim ogrodzie w taki sposób powstało kilka ciekawych zakątków. W kilku z nich wykorzystałam jako donice stare wiklinowe kosze i koszyki. Pod koniec zimy maluję wiklinę pokostem - olejem lnianym, który mocno utwardza moje kosze i znacznie poprawia wygląd starej wikliny, szczególnie ciemnej, mocno wypalanej, którą najbardziej lubię. Następnie wykładam kosze plastikowymi lub foliowymi workami i przymocowuję zszywaczami. Już od wczesnej wiosny łatwe w przenoszeniu koszyki obsadzam bratkami, stokrotkami, niezapominajkami, fiołkami margaretkami. Dzięki temu już w marcu w ogrodzie robi się kolorowo. Oko cieszą nie tylko pierwsze kwiaty, ale i ładne koszyki. Do wiklinowych koszy w towarzystwie ciekawie prezentują się drobiazgi tj. kanki, konewki, gliniane donice itd. czy wiklinowy płotek. Wyeksponowane razem tworzą niepowtarzalny wiejski klimat. Na początku lata, wymieniam nasadzenia na aksamitki, dalie jednoroczne czy begonie.