Słowo „trawa" najczęściej kojarzy się nam z zieloną murawą i kępami wąskich długich liści ozdobionych pióropuszami kłosów, niekoniecznie zaś z egzotycznymi roślinami o sztywnych zdrewniałych pędach długości kilkunastu metrów, a nawet wyższych. A przecież bambus jest najwyższą z traw, której wiele gatunków doskonale rośnie także w naszych warunkach.

Niektóre rośliny mogą osiągnąć wysokość do 10 m. Wystarczy w okolicy o łagodniejszym mikroklimacie zapewnić im jak najlepsze warunki życia. Wtedy we własnym ogrodzie przekonamy się, jak szybko rosną. Trudno przecież uwierzyć na słowo, że bambusowy pęd może w ciągu paru tygodni osiągnąć swoją ostateczną wielometrową długość.

Ta cecha sprawiła, że w swojej azjatyckiej ojczyźnie bambus od wielu wieków jest doskonałą rośliną użytkową wykorzystywaną na wiele sposobów i do różnych celów. Z twardych zdrewniałych pędów wykonuje się meble, deski podłogowe, parkiety, przedmioty artystyczne i dla gospodarstwa domowego, rury wodociągowe, różnego rodzaju rusztowania i mnóstwo innych.

Mimo egzotycznego pochodzenia wiele gatunków bambusa dobrze czuje się w Europie. Pierwsze okazy znalazły się na naszym kontynencie na początku XIX w. Dzisiaj uprawia się około 400 gatunków i odmian, 300 spośród nich to rośliny klimatu umiarkowanego (wg. pl.bambooselect.com). Bambusy wysokie, niskie i okrywowe możemy sadzić w ogrodzie jako żywopłoty lub soliterowe kępy. Gęste formy krzewiaste ładnie wyglądają w dużych pojemnikach.

Atrakcyjnym, wiecznie zielonym roślinom brakuje tylko pięknego kwitnienia. Nieefektowne, zebrane w kłosy kwiaty wielu bambusów rozwijają się raz na wiele lat i to zupełnie niespodziewanie. Na całym świecie kwitną wszystkie rośliny tego samego rodzaju lub gatunku i potem najczęściej zamierają. Uratować je mogą wyłącznie nasiona. Tak stało się z bambusami fargezja w latach 90. XX w. Trudno przewidzieć,  kiedy katastrofa kwitnienia się powtórzy, ale z tego powodu nie warto rezygnować z uprawy tych ciekawych traw.

Zaletą fargezji jest zupełny brak rozłogów. Ta cecha upraszcza pielęgnację bambusów. Dużo gatunków tworzy podziemne rozłogi, którymi rozprzestrzenia się w ogrodzie. Ich ekspansja jest kłopotliwa, gdyż nowe pędy mogą pojawiać się w różnych częściach działki. Najlepszym sposobem utrzymania bambusów w ryzach jest otoczenie ich kępy wkopaną w ziemię barierą, która uniemożliwi kłączom rozrastanie się we wszystkich kierunkach.        

 

Trawa utrzymana w ryzach

Podziemne kłącza niektórych gatunków nie będą się rozprzestrzeniać, jeżeli bryłę korzeniową rośliny otoczymy barierą np. ze specjalnej mocnej folii grubości 2 mm. Plastik należy wkopać na głębokość 65-95 cm. Górna krawędź musi znajdować się przynajmniej 5 cm nad ziemią. Pionowe krawędzie łączymy metalową szyną. Zaschnięte pędy wyższych gatunków ścinamy tuż nad ziemią.

W przypadku niskich bambusów wszystkie źdźbła mocno skracamy na wiosnę. W czasie upałów i dłuższych mrozów rośliny podlewamy letnią wodą. Nadmiar wilgoci jest szkodliwy! Rośliny zasilamy nawozem specjalnym. Bambusy najlepiej czują się w mało zwięzłej ziemi piaszczysto-gliniastej.

 

Żywopłoty i kępy bambusów

Bambus jest wrażliwy na brak wilgoci w lecie i podczas mrozów. Susza glebowa szkodzi zwłaszcza okazom młodym, z nierozwiniętym systemem korzeniowym. Dlatego warto sadzić je na wiosnę, aby do zimy wykształciły dużo silnych korzeni.

Na początku lata bambusy potrafią zrzucić dosyć dużo liści. Powodem nie jest suche podłoże. W czerwcu i lipcu z ziemi wyrastają nowe źdźbła. Aby zrównoważyć procesy życiowe, rośliny muszą pozbyć się starszych liści. Bambusy tracą liście przez cały rok i to zjawisko nasila się na krótko. Opadłe liście butwieją, zwiększając zasoby próchnicy. Pędy bambusów można przycinać.  Cięcie jest potrzebne, gdy np. wyg- ląd bambusowego żywopłotu psują nowe pędy wyrastające nad pozostałe starsze.

Na żywopłot najbardziej nadają się gatunki, których pędy są ulistnione na całej długości, np. Phyllostachys bissetii, roślina o zwartym pokroju i gęstych liściach. Nowe pędy rosną bardzo szybko i początkowo są pozbawione liści. Nadmiernie wyrośnięte skracamy wtedy, gdy wykształcą liście od ziemi do wierzchołka. Przycięty pęd już nie urośnie. Cięcie żywopłotu nie jest więc zabiegiem czasochłonnym, nie wymaga też dużego wysiłku. Pędy boczne skracamy sekatorem.