Ogród - nasz miłość

Ogród - zielona duszaOgród ozdobny

Ogród - zielona dusza


Witajcie :) Ogród jest częścią mnie tutaj spędzam każdą wolną chwilę, odpoczywam i pracuję - to przydomowa ostoja spokoju gdzie moja rodzina może odpocząć od zmartwień. Wszystko, co w moim ogrodzie widzicie zostało stworzone przeze mnie i mojego męża :) Jest on inspirowany przyrodą leśną, dlatego też można w nim dostrzec małą sadzawkę z mnóstwem kolorowych lilii wodnych, dominuje tu także architektura drewniana (altanka, stoły, ławy czy huśtawka). Jesienią zakwitają wrzosy i wrzośce, latem azalie, lawenda i wiele innych kwiatów. W tym też okresie gdzieniegdzie w cichych zakątkach rosną grzyby. Są tu dęby czerwone, sosny i świerki. Cały teren otoczony jest 3 metrowym murem z thuji. Jest on, co roku przycinany i formowany jak wiele innych roślin w tym ogrodzie. Owy mur ma wiele zalet nie tylko chroni przed wiatrem i jest doskonałą prywatną zasłoną - to dom dla wielu ptasich rodzin, które co roku się tu gnieżdżą. Dzięki temu zawsze w letnie poranki mamy przepiękny ptasi koncert za darmo :). Mój ogród jest ostoją dla wielu rożnych zwierząt: mieszka tu rodzina jeży, stado jaszczurek :), pies, kilkanaście rybek i różne nocne stworzenia. W przyszłości planujemy rozbudować nasz mały ogród. Każdemu życzę żeby znalazł sobie własny skrawek zielonego raju. Jeżeli nie w ogrodzie wokół domu to dostrzeżcie to piękno w balkonowej donicy pelargonii w bloku, parku miejskim lub leśnym zagajniku. Pozdrawiam wszystkich miłośników przydomowych ogrodów. Iza

Wpatrz się głęboko, głęboko w przyrodę, a wtedy wszystko lepiej zrozumiesz :)Drzewa i krzewy

Wpatrz się głęboko, głęboko w przyrodę, a wtedy wszystko lepiej zrozumiesz :)


Ogród - nasza miłość. Wszystko zaczęło się w 2002 roku, gdy na świat przyszedł nasz młodszy syn. Moim marzeniem (co wydawało się wówczas nieosiągalne) był nasz własny mały domek z pięknym ogrodem, nad którym miał unosić się zapach bzu i śpiewających ptaków. Ogrodu, dla którego tłem miał być dom, a nie odwrotnie; ogrodu moich marzeń, marzeń z dzieciństwa. Udało się, bo oboje z mężem działamy czasami bez większego zastanowienia i to się sprawdza, heh. To był impuls - a my powoli tworzymy dziś ogród. Zaczynaliśmy od maleńkich sosen z leśnych polan, które podczas gorącego lata nie miały żadnych szans na to, żeby przeżyć. Z okolicznych szkółek zbierałam funkie, modrzewie i świerki. Mój mąż odkrywał w sobie pasję do tworzenia budowli z kamienia i tak jakoś ... Z biegiem lat pomysły rosły w naszych głowach. Każdy weekend to czas spędzony właśnie w ogrodzie. To ogromna przyjemność odziewać kawałek ziemi w piękne szaty. O każdej porze roku nasz ogród cieszy oko kolorami - ja wtedy siadam na bujanym fotelu i wpatruję się w niego jak w obraz, który kryje w sobie same niespodzianki. :) Człowiek bez pasji musi być nieszczęśliwy. Minęło już kilka lat i dziś wciąż dochodzą nowe rabatki, nowe drzewka, kolejne kwiaty, trawy itp. Zamieszkuje u nas sporo wróbelków, sikorek i nieznanych nam ptaków oraz rodzina jeży i kret, który czasem nie odpuszcza i niszczy trawnik jakby był jego własnością:) Mieszkają z nami i pilnują ogrodu i domu - psinka Nuka i psinek Ami, który wiele wnosi w życie ogrodu - zwłaszcza hałasu. Nocą poluje kotka Figa - jest więc wesoło :) A my wiosną ostro w nim pracujemy, latem odpoczywamy, jesienią podziwiamy a zimą planujemy co znów zrobić wiosną ;)